fbpx

Mons Kallentoft – „Patrz, jak spadam” [Recenzja]

binary comment
0

Mons Kallentoft, szwedzki autor kryminałów, znany szerokiemu gronu czytelników z poczytnej serii z komisarz Malin Fors, powraca z nową książką. Tym razem autor zdecydował się opuścić zimną Szwecję i miejscem akcji uczynił Majorkę: mekkę turystów, wymarzone miejsce wakacji młodych ludzi z całej Europy, którzy jeżdżą tam, by zakosztować szampańskiej zabawy.

Ciepłe morze, strumienie alkoholu, narkotykowe odloty, oderwanie od codzienności – Majorka z kolorowych fotografii to istny raj. O takich wakacjach marzyła także Emme, szesnastoletnia Szwedka. Mimo zastrzeżeń rodzice w końcu zgodzili się na jej wyjazd. Tej decyzji będą żałować przez całe życie. Emme nie wróciła z wakacji i nikt nie wie, co się z nią stało.

Tima Blancka, ojca Emme, poznajemy trzy lata po zaginięciu córki. Nigdy nie pogodził się z tym, co się stało, jego życie zamieniło się w koszmar, który sprowadza się tylko do jednego: poszukiwania córki. Małżeństwo Tima nie przetrwało tej próby. Matka Emme, chirurg w jednym ze sztokholmskich szpitali, wytłumaczyła sobie, że córka na pewno nie żyje i zrozumiała, że musi spróbować jakoś poukładać sobie życie, choć już nigdy nie będzie takie samo. Tim, złamany własną bezsilnością, niemożliwym do udźwignięcia bólem, nie mogąc się uwolnić od poczucia winy i obsesyjnych myśli o córce, przeprowadził się na Majorkę, by kontynuować poszukiwania i krok po kroku pogrążać się w szaleństwie i beznadziei. Z konieczności zarabiania na życie zatrudnił się w biurze detektywistycznym – jako były policjant dobrze nadaje się do takiej pracy, a przy okazji robi, co może, by trafić na jakikolwiek ślad Emme.

Podczas rutynowego śledztwa w sprawie zdrady małżeńskiej zleconego przez niemieckiego milionera Tim natrafia na trop, który odsłoni przed nim inne oblicze rajskiej wyspy: oblicze potwora. Zakulisowe układy, korupcja, ludzie, którzy za nic mają prawo i moralność, dla których liczą się tylko zyski i własne chore żądze. A wszystko to w dusznej, niemal onirycznej atmosferze nocnych klubów, tłumów upojonych chwilową wolnością i alkoholem, na niekończącym się haju. Ta atmosfera osacza Tima, przytłacza go, zniekształca percepcję. Niemal nadludzkim wysiłkiem, z nieodłącznym obrazem córki przed oczami, próbuje wydobyć się z marazmu i apatii, które go obezwładniają. W końcu, w ciemnych zaułkach Palmy, sponiewierany i bliski śmierci, zbliży się do prawdy. Tylko co z nią zrobi? Czy odnajdzie w niej spokój? Czy to w ogóle jest możliwe? Czy można wygrać walkę z takimi demonami? Czy można choć na chwilę zapomnieć o własnej krzywdzie i pochylić się nad krzywdą innych?

„Patrz, jak spadam” to nie tylko dobry, mocny thriller, w którym nic nie jest oczywiste. To także doskonałe studium emocji. Towarzyszymy Timowi w znieczulanych alkoholem zmaganiach z samotnością, niemożliwym do udźwignięcia poczuciem winy, w walce o odzyskanie choćby skrawka sensu życia, cienia miłości. Widzimy, jak wścieka go i jednocześnie przytłacza własna bezsilność i niezgoda na świat, który pozwala na niewyobrażalne zło. Razem z mężczyzną obserwujemy, jak zza cukierkowych zdjęć z folderów biur podróży wyłania się ohyda codzienności. Schodzimy na dno piekła, nie wiedząc, czy Timowi uda się z niego wydostać. Obserwujemy, jak walczy z samym sobą, budując w końcu prawdziwy portret swojej córki, a nie jest to łatwe, bo są na nim rysy, które kochającemu ojcu nie mieszczą się w głowie. Ta walka jest bardzo mocną stroną książki, choć czasem niełatwą w odbiorze. Język powieści, ostra, czasem poszarpana, ale sugestywna  fraza – doskonale oddana w przekładzie Natalii Kołaczek – trzyma nas mocno w chaotycznym świecie emocji bohatera, jego bezładnych czasem poszukiwań, nadziei i beznadziei, niemożności wyrwania się z uścisku żalu i bólu.  

„Patrz jak spadam” to mroczna historia, niełatwa, odzierająca z iluzji, ale mimo to niepozbawiona nadziei. Każdemu, kto szuka w książce nie tylko akcji pościgów i brawurowych ucieczek (choć one również w tej powieści są), ale także emocji i tematów do przemyśleń, mogę tę książkę polecić z całego serca.

Autor: Mons Kallentoft
Tytuł: „Patrz, jak spadam”
Cykl: Palma (tom 1)
Tłumaczenie: Natalia Kołaczek
Wydawca: Dom Wydawniczy REBIS
Data wydania: 23 lutego 2021 roku
Liczba stron: 416
ISBN: 9788381880664

Bądź na bieżąco. Włącz powiadomienia.

Komentarze
Ładowanie...

Ta strona korzysta z plików cookie. Zakładamy, że nie masz nic przeciwko, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Akceptuje Czytaj wiecej...