Sieńczyk, Kulikowska i Wasilkowska z Nagrodą Literacką Warszawy. Szejnert z tytułem Twórczyni
Maciej Sieńczyk za „Pijaczkę”, Justyna Kulikowska za tom „Wnyki dla światła” i Katarzyna Wasilkowska za „Złodziejkę” – to troje z pięciorga laureatów 19. Nagrody Literackiej m.st. Warszawy, których nazwiska ogłoszono w sobotni wieczór w kinie Iluzjon. W pozostałych kategoriach zwyciężyli Krzysztof Mordyński („MDM. Marszałkowska dzielnica marzeń”) i Łukasz Wojciechowski (komiks „Dum-dum”). Tytuł Warszawskiej Twórczyni 2026 roku odebrała Małgorzata Szejnert.
Jury pod przewodnictwem Justyny Sobolewskiej wybierało spośród ponad 250 tytułów w prozie, 239 tomów poezji i 127 książek dla dzieci. W kategorii prozatorskiej Sieńczyk pokonał Weronikę Murek i Szczepana Twardocha. W poezji Kulikowska wygrała z Kamilą Janiak i Marcinem Mokrym. W literaturze dziecięcej nominowani obok Wasilkowskiej byli Adam Robiński i Katarzyna Witt.
W kategorii varsavianistycznej Mordyński zostawił w pokonanym polu Pawła Kozioła i Stanisława Łubieńskiego. W komiksie Wojciechowski triumfował nad Marcinem Podolcem i Jackiem Świdzińskim.
Laureaci w poszczególnych kategoriach otrzymują po 35 tys. zł, nominowani – po 15 tys. zł. Warszawska Twórczyni dostaje 120 tys. zł.
Małgorzata Szejnert, związana ze stolicą przez całe zawodowe życie, pracowała m.in. w „Literaturze”, współzakładała „Gazetę Wyborczą” i przez lata kierowała jej działem reportażu. – Każda z jej książek, podobnie jak teksty prasowe, mają za sobą wiedzę i głębokie studia nad tematem. Dziś, w czasie wiedzy powierzchownej, takie podejście jest bardzo potrzebne – napisali jurorzy w uzasadnieniu.
Nagrodę Literacką m.st. Warszawy funduje stołeczny ratusz. „Pijaczka” Sieńczyka ukazała się nakładem Wydawnictwa Biblioteki Śląskiej, tom Kulikowskiej – Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej i Centrum Animacji Kultury w Poznaniu, a „Złodziejka” Wasilkowskiej – Wydawnictwa Literatura. W przyszłym roku Nagroda będzie obchodzić 20-lecie. Na razie jednak sobotnia gala w Iluzjonie pokazała, że literacka Warszawa ma się dobrze – przynajmniej jeśli chodzi o różnorodność nazwisk i tematów.
