fbpx

Bartosz Szczygielski – „Winni jesteśmy wszyscy” [Recenzja]

binary comment
0

Kiedy kilka lat temu Bartosz Szczygielski zadebiutował powieścią „Aorta”, nie było wątpliwości, że to świeży i bardzo mocny głos w polskim kryminale. Dziś, gdy trylogia z Gabrielem Bysiem jest już zakończona, Szczygielski powraca z nową powieścią, która jedynie umocniła jego pozycję wśród polskich autorów.

Konrada Łazara poznajemy w chwili, gdy stoi w swoim biurze nad ciałem byłej kochanki, która właśnie została postrzelona i wykrwawia się u jego stóp. Dlaczego? Tego nie wiemy ani my, ani główny bohater, który w ogóle nie przypuszczał, że jemu i jego bliskim może grozić jakieś niebezpieczeństwo. A Konrad to przecież specjalista od białego wywiadu, który potrafi dotrzeć do najlepiej nawet ukrytych informacji. Niestety jednej osobie nie przyjrzał się wystarczająco dobrze… Gdy na domiar złego koleżanka Konrada popełnia samobójstwo, mężczyzna zaczyna podejrzewać, że seria wypadków w jego życiu to nie zbieg okoliczności, ale z premedytacją zaplanowana gra. Kto i dlaczego ją rozpoczął?

Jestem przekonany, że „Winni jesteśmy wszyscy” spodoba się zarówno zagorzałym fanom autora, jak i tym, którzy po raz pierwszy zetkną się z jego twórczością. Zaznajomieni z historią Gabriela Bysia również tu odnajdą lekkie pióro Szczygielskiego, wciągającą fabułę i sugestywnie – ale mimo wszystko ze smakiem! – opisane sceny przemocy, które w kryminale są jak najbardziej uzasadnione, a wręcz powinny się w nim znaleźć. Jest ich rzeczywiście sporo, ale brutalizm i dosadny język to znak rozpoznawczy autora, więc nie mogło ich zabraknąć! Nowym czytelnikom na pewno przypadną do gustu styl autora, gwałtowne zwroty akcji, ciekawa zagadka oraz przesłanie, o którym jeszcze parę słów za chwilę.

Muszę przyznać, że Bartosz Szczygielski zaimponował mi kreacją Konrada Łazara, który jest zupełnie inny niż Byś, bohater poprzednich jego książek. To z jednej strony niezwykle inteligentny facet o przenikliwym umyśle i po prostu dobry człowiek, ale z drugiej strony oczywiście niepozbawiony wad. Nie waha się przed przekraczaniem granic – również prawa – i ma skłonność do ryzykownych zachowań. I mimo że niejednokrotnie pakuje się w związku z tym w kłopoty, konsekwentnie dąży do celu – a trop prowadzi go w przeszłość i w bardzo niebezpieczne środowisko… Dla mnie zawsze na plus działa fakt, że bohater kryminału nie jest śledczym czy policjantem – Szczygielski stworzył ciekawą i niejednoznaczną postać, która popełnia błędy, i z którą możemy się utożsamić, przynajmniej w pewnym zakresie.

Tak jak wspomniałem, powieść niesie też przesłanie, moim zdaniem bardzo ważne i aktualne, a sama sprawa dotyczy problemów, które ostatnio często się porusza w debacie publicznej. Szczygielski zastanawia się ustami swojego bohatera, skąd pochodzi zło i kto jest za nie odpowiedzialny – jak może podpowiadać tytuł powieści, nie zawsze jest to osoba, która dokonuje złych uczynków… Czy to oznacza, że książka nie ma żadnych wad? Aż tak dobrze nie jest – fabuła jest momentami nieco przewidywalna, a niektóre decyzje i działania Łazara są niewiarygodne, co kieruje powieść raczej w stronę sensacji niż rasowego kryminału. Nie odebrało mi to jednak przyjemności z lektury i cieszę się z kolejnego udanego spotkania z Bartoszem Szczygielskim. Już czekam na następne!

 

Autor: Bartosz Szczygielski
Tytuł: „Winni jesteśmy wszyscy”
Wydawca: Wydawnictwo Czwarta Strona
Data wydania: 27.01.2021 r.
Liczba stron: 391
ISBN: 9788366736177

Bądź na bieżąco. Włącz powiadomienia.

Komentarze
Ładowanie...

Ta strona korzysta z plików cookie. Zakładamy, że nie masz nic przeciwko, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Akceptuje Czytaj wiecej...