fbpx

Joanna Łopusińska – „Śmierć i Małgorzata” [Recenzja]

0

Ostatnio często mamy okazję się przekonać, że polscy debiutanci naprawdę mają coś do powiedzenia, jeśli chodzi o kryminały. Nie inaczej jest tym razem. Joanna Łopusińska napisała bardzo dobry, trzymający w napięciu thriller psychologiczny, choć niepozbawiony też niewielkich wad. Mam szczerą nadzieję, że to początek udanej kariery pisarskiej!

„Śmierć i Małgorzata” to historia Henryka Wierońskiego, młodego lekarza, i jego byłej narzeczonej, Małgorzaty. Dziewczyna bardzo się zmieniła, odkąd Henryk rzucił ją w dniu przyjęcia zaręczynowego… przynajmniej taka jest oficjalna wersja, bo młodzi ukrywali pewien niechlubny sekret… Gdy więc Małgorzata pisze do chłopaka i prosi o spotkanie, ten jak na skrzydłach biegnie do jej mieszkania i… znajduje ją martwą, a do tego brutalnie zgwałconą i okaleczoną. Kto mógłby zrobić coś takiego? Krąg podejrzanych obejmuje kilka osób, a wśród nich jest oczywiście także młody lekarz. Uparta i nieustępliwa prokurator Roch, związana prywatnie z rodziną Henryka, zrobi wszystko, żeby dotrzeć do prawdy, która może okazać się bolesna dla wszystkich stron.

Tylko łóżko było takie, jak pamiętał. I ona sama, zanurzona w powodzi bieli, ze złotymi włosami rozsypanymi na poduszkach. Usiadł na skraju materaca i poczuł truskawkowy zapach jej szamponu. To o wplataniu dłoni w takie włosy marzyli mężczyźni od zarania dziejów. Spała z twarzą zwróconą do ściany.

– Małgosia – powiedział cicho, kładąc przy niej kwiaty. Nie poruszyła się. Dotknął jej włosów, przeczesał je lekko palcami. – Przepraszam – szepnął. Zauważył ciemne plamki na ramionach, jakby ślady po niecierpliwych i zbyt silnych palcach. Dotknął skóry, była ciepła, choć dziwnie twarda.

Na początku nie rozumiał, co jest nie tak.

Chwycił ją za rękę i chciał pociągnąć, ale ciało stawiło opór. Odsunął włosy z twarzy. Wokół oka miała fioletowy siniec, na skroni przesiąknięty krwią plaster. Wargi były spuchnięte, rozcięte kąciki wypełniała zakrzepła krew.

Małgorzata się nie poruszyła, uśpiona w pozycji na boku.

Przyłożył dwa palce do szyi. Nie wyczuł pulsu.

Z pozoru opis fabuły brzmi dość prosto i przewidywalnie, zapytacie zatem, co zachęciło mnie do lektury „Śmierci i Małgorzaty”. Po pierwsze tytuł, który w oczywisty sposób odwołuje się do klasycznej powieści Bułhakowa, chociaż, jak się okazuje, powieść Łopusińskiej nie ma z nią nic wspólnego. Po drugie biogram autorki, która z wykształcenia jest plastyczką i egiptolożką i pracuje w Oksfordzie, a to pozwalało mi sądzić, że może mieć w zanadrzu tym mnóstwo ciekawych opowieści. I nie myliłem się, choć niewiele w jej debiutanckiej powieści sztuki i historii. Losy Henryka i Małgorzaty zgrabnie się ze sobą splatają, na ogromne uznanie zasługuje też kreacja bohaterów drugo-, a nawet trzecioplanowych. Każdy z nich ma swoją rozbudowaną historię, portret psychologiczny, przemyślenia i refleksje na temat wydarzeń, do których doszło w domu Małgorzaty. Postaci nie są nam, czytelnikom, obojętne – niektóre lubimy, innych nie, ale to przecież dobrze! Bogaty opis i złożone postaci bohaterów pozwalają uniknąć nudy w powieści.

Tej zresztą nie uświadczymy dużo – akcja toczy się wartko i wciąga na tyle, że powieść Łopusińskiej przeczytałem w trzy wieczory. Łatwo nam w nią wsiąknąć, bo tak naprawdę mogłaby się przydarzyć w prawdziwym życiu. Historia jest wiarygodna, podobnie jak wyjaśnienie zagadki śmierci tytułowej bohaterki. Oczywiście niczego tutaj nie zdradzę, powiem tylko, że czasem najciemniej jest pod latarnią… zakończenie to naprawdę duży plus powieści! Nieco gorzej wypadają fragmenty pamiętnika Małgorzaty, którymi przerywana jest akcja książki, Nie jestem fanem tego rozwiązania, ponieważ pojawia się w wielu powieściach, a tym razem szczególnie miałem wrażenie, że nie wnosi zbyt dużo do akcji. Owszem, dzięki nim poznajemy lepiej Małgorzatę, ale wydaje mi się, że tajemniczość tej bohaterki i fakt, że nie zdążyliśmy dowiedzieć się zbyt wiele o jej życiu, przydawała powieści niezwykłości.

Ogólnie książka zasługuje na pozytywną ocenę – to napisana sprawnym językiem, przemyślana historia, a przecież tego oczekujemy po dobrym kryminale. I Łopusińska to właśnie czytelnikom zapewnia. Bardzo bym chciał, żeby kolejne powieści – a mam nadzieję, że takie powstaną – autorka wzbogaciła o wątki z własnej biografii i swoją wiedzę, bo sądzę, że to mogłoby je ubarwić i wzbogacić. Niemniej jednak „Śmierć i Małgorzata” to doskonała propozycja dla miłośników polskich kryminałów, którzy lubią, gdy dużo się w nich dzieje, a zagadka jest zawikłana i intrygująca. A jeśli w dodatku cenicie polskich debiutantów i próbujecie mierzyć się z ich twórczością – bez wahania sięgajcie po powieść Joanny Łopusińskiej! To kolejna w kryminalnej serii Domu Wydawniczego REBIS godna polecenia pozycja – z niecierpliwością czekam na kolejne! 

Zachęcamy też do obejrzenia wideorecenzji powieści Joanny Łopusińskiej.  

 

Autor: Joanna Łopusińska
Tytuł: „Śmierć i Małgorzata”
Wydawca: Dom Wydawniczy REBIS
Data wydania: 11 sierpnia 2020 roku
Liczba stron: 404
ISBN: 9788381881531

Bądź na bieżąco. Włącz powiadomienia.

Komentarze
Ładowanie...

Ta strona korzysta z plików cookie. Zakładamy, że nie masz nic przeciwko, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Akceptuje Czytaj wiecej...