fbpx

Curzio Malaparte – „Kaputt” [Recenzja]

binary comment
0

Po 38 latach od pierwszej polskiej edycji słynnego „Kaputt” Curzia Malapartego wydawnictwo W.A.B. oddało do rąk czytelników czwarte wydanie tej niezwykłej książki, absolutnej klasyki światowego reportażu. Warto wspomnieć, że znalazły się w niej fragmenty, których nie było w wydaniu 1 i 2 z powodu ingerencji cenzury.

Aby w pełni zrozumieć prozę Malapartego, warto najpierw przyjrzeć autorowi. Był on bowiem postacią bardzo interesującą: pisarzem, dziennikarzem, dyplomatą, faszystą, który przeszedł długą drogę, by w końcu całkowicie odwrócić się od tego ruchu. Jego prawdziwe nazwisko brzmiało Kurt Erich Suckert, był synem Niemca i Włoszki. Jako dziecko został oddany na wychowanie biednym toskańskim rolnikom. W wieku 16 lat zaciągnął się do armii, by walczyć na frontach I wojny światowej. W 1918 roku rozpoczął karierę dziennikarską. W 1925 roku zaczął publikować pod pseudonimem Curzio Malaparte, powstałym przez skojarzenie z Bonapartem. Już wcześniej związał się z ruchem faszystowskim, był jego ważną postacią. Z czasem zaczął odchodzić od faszyzmu, wszedł w ostry spór z Benito Mussolinim. Po opublikowaniu broszury „Technika zamachu stanu” o wymowie jednoznacznie antytotalitarnej musiał wyjechać z Włoch. Gdy wrócił, w roku 1933 został aresztowany i zesłany.

Podczas II wojny światowej pracował jako korespondent wojenny z ramienia „Corriere della Sera” w wielu krajach. Włoski paszport otworzył przed nim wiele drzwi  i dał możliwość obserwowania z bliska działań wojennych i okrucieństwa systemu nazistowskiego. Cztery lata spędzone w  Finlandii, Rosji, na Ukrainie, w Rumunii, Mołdawii, Serbii i Chorwacji i w Polsce zaowocowały niezwykłym, przejmującym świadectwem zbrodni wojennych. Dzięki pracy w dyplomacji i koneksjom mógł poznać „wielkich” tamtego świata: m.in. Galeazza Ciano, Hansa Franka i członków jego świty, gubernatora Warszawy Ludwiga Fischera czy  przywódcę ustaszy, Ante Pavelića. Niemcy umożliwili mu wstęp do gett w Warszawie i Krakowie, mógł obserwować walki toczące się na froncie wschodnim czy pogromy w Mołdawii. Owocem tych doświadczeń jest „Kaputt”. Książka o zdecydowanie antyniemieckiej, antywojennej wymowie, która szokuje do dziś.  

[…] muzyka umilkła i Frank ukazał się w progu. Frau Brigitte zerwała się gwałtownie i odrzucając kłębek wełny, podbiegła do męża i ucałowała jego ręce. Frank, poddając łaskawie ręce pod te korne, pełne religijnej żarliwości pocałunki, ustroił twarz w  surowy wyraz kapłańskiego dostojeństwa, jak gdyby zstępował w tej chwili po stopniach ołtarza po odprawieniu mistycznej ofiary; […] ale ona ujęła ręce Franka i, uniosła je i zwracając się ku nam, powiedziała z nutą triumfu w głosie: „Spójrzcie, takie są ręce anioła”.

Niebywałe okrucieństwo opisane charakterystycznym stylem Malapartego miało wstrząsnąć sumieniami czytelników.  W pełnej  kontrastów narracji autor przeplata fragmenty pełne grozy i potworności z opisami rzeczy  przyziemnych, cierpienie ofiar z brakiem reakcji ówczesnych wyższych sfer, które wolą niczego nie widzieć i nie wiedzieć, zderza przerażające opisy wojenne z  opisami przyrody, która była dla niego rodzajem wytchnienia od okropności, których był świadkiem, a jednocześnie pełniła w jego twórczości istotną rolę. A wszystko to językiem pełnym ironii, czasem przewrotnego humoru, z pozoru lekkim. Malapartemu nie chodziło jednak o epatowanie okrucieństwem. Chciał zmobilizować czytelników do zastanowienia nad wizją przyszłego świata, do zbudowania na gruzach powojennej Europy nowego, lepszego sprawiedliwszego ładu. Stąd wybór tytułu: „Kaputt” – w języku niemieckim słowo to znaczy „skończony”, „zdruzgotany” „upadły”.

Dla nas z pewnością bardzo interesujące są fragmenty dotyczące Polski. Autor spędził tu pierwsze miesiące roku 1942. Znacząca jest relacja z rozmowy z Hansem Frankiem, wielkie wrażenie robi także opis wizyty w pałacu Brühla, siedzibie Fischera i w Belwederze. Malaparte miał sentyment  do Polaków i da się to wyczytać z kart książki. Interesująca jest refleksja na istotą niemieckości, niemiecką butą i pychą, którą snuje właśnie w kontekście sytuacji Polski.

 Jestem Królem: der König – rzekł reichminister Frank, generalgouverneur Polski, rozkładając szeroko ramiona i wodząc po współbiesiadnikach wzrokiem pełnym pychy i zadowolenia.  
Przyglądałem mu się z uśmiechem.
 – Czemu się pan uśmiecha? Nie widział pan nigdy króla? – zapytał mnie.
Rozmawiałem z wieloma królami i z wieloma jadłem obiad w ich zamkach i pałacach – odparłem – ale żaden z nich nie mówił mi nigdy: jestem królem.
[…]
– Ma pan rację – rzekł Frank. – Prawdziwy król nie mówi nigdy „jestem królem”. Ale ja nie jestem prawdziwym królem. […] Mam prawo życia i śmierci nad polskim narodem, ale królem Polski nie jestem. Odnoszę się do Polaków z wielkodusznością i dobrotliwością króla, a jednak nie jestem prawdziwym królem. Polacy nie zasługują na takiego króla jak ja. To niewdzięczny naród.    

Z drugiej strony lektura książki pobudza też czytelnika do zastanowienia nad tym, czy Malaparte jako bierny świadek może być do końca rozgrzeszony. Nie działał bowiem czynnie przeciwko tym zbrodniom, był tylko obserwatorem. Czy dzieło, które napisał, odkupiło choćby w jakiejś mierze jego przynależność do ruchu faszystowskiego?  Wiadomo, że Malaparte zmagał się z tym  dylematami do końca życia.

Dziś, po ponad 75 latach, książka nadal robi wstrząsające wrażenie. To literatura najwyższej próby, która na długo zapada w pamięć, dzięki temu, że   wymyka się jednoznacznym ocenom. To wrażenie pogłębia jeszcze fakt, że wiele refleksji w niej zawartych nie straciło na aktualności. Lektura tej książki uświadamia nam, że zjawiska, które dziś obserwujemy na świecie, niepokojąco przypominają te, których włoski pisarz był świadkiem w latach 30 i 40 XX wieku. Wówczas Europa utonęła we krwi. Nie można o tym zapominać. Dlatego też warto sięgnąć po „Kaputt”, bez wątpienia jedną z najlepszych książek o II wojnie światowej, świadectwo okropności wojny i przejmujące memento.   

 

Autor: Curzio Malaparte
Tytuł: „Kaputt”
Tłumaczenie: Barbara Sieroszewska, Joanna Ugniewska
Wydawca: Wydawnictwo W.A.B.
Data wydania: 10 marca 2020 roku
Liczba stron: 576
ISBN: 9788328072503

Bądź na bieżąco. Włącz powiadomienia.

Komentarze
Ładowanie...

Ta strona korzysta z plików cookie. Zakładamy, że nie masz nic przeciwko, ale możesz zrezygnować, jeśli chcesz. Akceptuje Czytaj wiecej...